Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Strejlau ma być tymczasowym szefem PZPN

12 października 2007, 14:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Do sensacyjnej zmiany ma dojść w Polskim Związku Piłki Nożnej! Jak dowiedział się "Fakt", prezes Michał Listkiewicz chce, by w poniedziałek zawieszono go w sprawowaniu funkcji. Rządy miałby przejąć Andrzej Strejlau, a cały manewr ma służyć jednemu - niedopuszczeniu do władzy kuratora, wyznaczonego przez ministra sportu.
Listkiewicz wymyślił kolejny chytry plan, dzięki któremu chore układy w PZPN pozostaną bez zmian. Jest gotów w czasie poniedziałkowego, nadzwyczajnego
posiedzenia zarządu związku wystąpić z wnioskiem o zawieszenie go w obowiązkach prezesa. Jako swojego tymczasowego następcę widzi byłego selekcjonera Andrzeja Strejlaua, człowieka o dużym autorytecie, w którego uczciwość nikt nie wątpi. "Listek" w ten sposób wytrąciłby z rąk ministra Tomasza Lipca argument za wprowadzeniem rządów kuratora!

Dzięki temu skompromitowanym współpracownikom Listkiewicza udałoby się przetrwać, a on sam zachowałby swoje wpływy w PZPN. Mało tego, w następnych
wyborach na prezesa mógłby znów kandydować! Plan "Listka" to reakcja na słowa, które wypowiedział Lipiec podczas czwartkowego spotkania w Warszawie z przedstawicielem FIFA Jerome'em Champagne'em. Francuz usłyszał od ministra, że ten jest gotów wprowadzić kuratora do uwikłanego w liczne afery związku, nawet jeśli będzie to oznaczało wykluczenie klubów i reprezentacji z rozgrywek międzynarodowych.

"Rozmawiałem z kilkoma osobami, które twierdziły, że widziałyby mnie w roli szefa PZPN" - przyznaje "Faktowi" Strejlau. "Ale żadnych oficjalnych propozycji nie było. W czwartek Michał Listkiewicz wspominał, że nadawałbym się na prezesa, ale chyba w żartach..." - twierdzi działacz.

Były selekcjoner, a ostatnio szef polskich sędziów piłkarskich nie ukrywa, że jeśli dostanie w poniedziałek taką propozycję, to poważnie ją rozważy. I że jest gotów stanąć na czele PZPN! "Chyba dobrze sobie radziłem jako szef sędziów?" - mówi Strejlau. "Czy zostałbym prezesem związku? Nie mówię nie... " - dodaje.

Być może jednak plan Listkiewicza się nie powiedzie. Minister może już w połowie grudnia wprowadzić kuratora do związku: po pierwsze - na podstawie wyników kontroli Ministerstwa Sportu w PZPN i braku wystarczających wyjaśnień ze strony związku; po drugie - jeżeli dojdzie do kolejnej fazy aresztowań działaczy piłkarskich, o której mówi się coraz głośniej.

"Dziwię się tylko, że ponad pięćdziesiąt aresztowań to ciągle mało!" - komentuje były reprezentant Polski Jan Tomaszewski. "<Listek> to człowiek bez honoru i ambicji. Kiedy we Włoszech wybuchła afera korupcyjna, prezesi związku natychmiast podali się do dymisji, co umożliwiło wprowadzenie komisarza. Listkiewicz, Kolator i ich ludzie mówią: <Przecież nikogo z nas nie aresztowano>...?. Na Boga! To ma być argument?!" - denerwuje się Tomaszewski.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj