"Mogłeś odejść wszędzie, tylko nie do Legii" - piszą na forach internetowych wściekli kibice. Nie od dziś wiadomo, że fani Legii i Widzewa nie darzą się zbytnią przyjaźnią. "Jak przyjedziesz do Łodzi, zgotujemy ci piekło. Takich gwizdów, jakie cię czekają, jeszcze w życiu nie słyszałeś" - odgrażają się fani. I prawie wszyscy nie zostawiają na Grzelaku suchej nitki.
Obrońców napastnika da sie policzyć na palcach jednej ręki. A ich argumenty i tak do żadnego z kibiców nie przemawiają. "Przecież to dla niego życiowa szansa. Będzie grać w wielkim klubie i więcej zarabiać. Nikt nie gra w Widzewie z miłości do tego klubu" - apelują o zdrowy rozsądek nieliczni.
A co o transferze Grzelaka sądzi trener Widzewa Michał Probierz? "Nie ma ludzi niezastąpionych. Życzę Bartkowi powodzenia w nowym klubie" - mówi szkoleniowiec.
"Kiedy wiosną zagramy z Legią na ich stadionie, będziemy walczyć o zwycięstwo. Pomimo tego, że przeciwko nam będzie grał Grzelak - dodaje Probierz.