Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła Kraków oszukała trenera Dragomira Okukę

12 października 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miał pracować w Polsce do czerwca, ale został zwolniony w grudniu. Były trener Wisły Kraków, Dragomir Okuka nie kryje żalu. "Do piątku nie wierzyłem, że mnie wyrzucą. Nie docenili mojej pracy" - mówił "Faktowi" serbski trener. W sobotę Okuka spakował walizki i odleciał do Belgradu.

Jak się pan czuje?
A jak się ma czuć człowiek, zwolniony po zaledwie trzech miesiącach? Jestem rozżalony i zaskoczony, bo jeszcze w piątek rano nie wierzyłem, że mnie wyrzucą. Ale cóż, takie prawo właściciela, który wykłada pieniądze. Szkoda tylko, że Wisła nie dotrzymała słowa. Gdy podpisywałem kontrakt, prezes Ludwik Miętta obiecał, że do czerwca mogę spokojnie pracować. Ale od początku wokół mnie była dziwna atmosfera.

Czuje się pan oszukany?
(długa cisza) Jestem rozżalony i smutny. Nawet nie wiem, kto oceniał moją pracę. Ale z drugiej strony, pracę w Wiśle będę miło wspominał. Wprowadziłem drużynę do fazy grupowej Pucharu UEFA, zagraliśmy w niej trzy mecze jak równy z równym, tylko z Nancy byliśmy wyraźnie słabsi. To w tych spotkaniach pokazali się Jakub Błaszczykowski i Paweł Brożek. Kiedy ostatnio Wisła osiągnęła tyle w pucharach? W dużo silniejszym składzie przegrywała z Valerengą czy Vitorią Guimaraes. Legia też ostatnio nic w Europie nie zwojowała. Szkoda, że zarząd tego nie docenił.

Chyba w ten sposób nie zbuduje się profesjonalnego klubu?
Żeby coś stworzyć, trzeba mieć więcej cierpliwości. W Legii początki też miałem trudne, a jednak mnie nie zwolnili i później zdobyliśmy mistrzostwo.

Gdyby za rok właściciel Wisły złożył panu propozycję, skorzystałby pan?
Rozpatrzę każdą ofertę z Polski, bo dobrze mi się tutaj pracuje.

Ile Wisła zapłaciła panu za rozwiązanie kontraktu?
Kasa nie jest najważniejsza. Łatwo doszliśmy do porozumienia. Nie chciałem wykłócać się jak Kasperczak, bo chcę szybko podjąć nową pracę.

Jak pan spędzi najbliższe dni?
Wraz z żoną jedziemy na wakacje. Już wcześniej zaplanowałem, że tydzień spędzimy nad morzem, a tydzień w górach. W styczniu wracam do Krakowa po resztę rzeczy i czekam na propozycje pracy.

2,5 miliona zł poszło w błoto
W ostatnich latach Wisła musiała płacić każdemu trenerowi, którego zwolniła z posady przed wygaśnięciem kontraktu. Na odprawy 5 ostatnich szkoleniowców wyłożono 2,5 mln złotych! Rekordową gażę otrzymał Henryk Kasperczak (60 l.). Klub przez półtora roku płacił mu 20 tysięcy euro miesięcznie.

Odprawy dla trenerów Wisły:
Henryk Kasperczak - 1 440 000 zł
Werner Liczka - 480 000 zł
Jerzy Engel - 400 000 zł
Dan Petrescu - 51 000 zł
Dragomir Okuka 150 000 zł
Łącznie: 2 521 000 zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj