Dziennik Gazeta Prawana logo

"Fakt" wygrał z Michałem Listkiewiczem

12 października 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zakończył się proces Michała Listkiewicza z "Faktem". Prezes PZPN podał gazetę do sądu, zarzucając jej publikowanie kłamstw. Sąd orzekł, że racja jest po stronie "Faktu". Dziennikarza, którego pozwał Listkiewicz, uniewinniono. W efekcie prezes PZPN musi pokryć koszty ciągnącej się blisko rok sprawy.

Od dnia wybuchu afery korupcyjnej w polskiej piłce Listkiewicz powtarzał, że nigdy nie miał wpływu na sędziów. Próbował wszystkich przekonać, że sprawy dotyczące arbitrów są mu obce. "Fakt" dotarł jednak do sędziego Zbigniewa Marczyka, który ze szczegółami opowiadał, że przed meczem Szczakowianki z Legią w 2003 roku prezes tłumaczył mu, jak sędziować. Niecodzienny instruktaż od Listkiewicza dostał wówczas najstarszy i najdłużej sędziujący w ekstraklasie arbiter.

Po tej publikacji Listkiewicz postawił dziennikarzowi "Faktu" prywatny zarzut z artykułu 212 kodeksu karnego. Zarzucał mu "co najmniej dwustopniową manipulację". A za takie przestępstwo można trafić za kratki nawet na dwa lata. Sąd jednak odrzucił powództwo Listkiewicza przeciw "Faktowi". Teraz prezes PZPN będzie musiał ponieść koszty postępowania sądowego.

Więcej we wtorkowym wydaniu "Faktu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj