Kiedy Andrij Szewczenko przychodził z AC Milan do Chelsea Londyn, kibice traktowali go jak boga. Wiwatom na cześć ukraińskiego piłkarza nie było końca. Miał zostać gwiazdą ligi angielskiej, ale z dużej chmury spad mały deszcz. Dlaczego? "Szewczenko jest za stary na ligę angielską" - twierdzi piłkarz Arsenalu Aleksander Hleb.
Właściciel londyńczyków Roman Abramowicz musi pluć sobie w brodę. Wydał 30 milionów funtów i oczekiwał eksplozji formy słynnego napastnika. Ten najpierw tłumaczył się ciężką aklimatyzacją, potem problemami ze zdrowiem. Kiedy limit wymówek się wyczerpał, brutalna prawda wyszła na jaw. "Dla 30-letniego zawodnika liga angielska to za wysokie progi" - twierdzi Hleb.
Nie od dziś wiadomo, że Premiership to rozgrywki tylko dla najtwardszych. A, jak się okazało, brutalna gra i bezpardonowa walka o każdą piłkę wyjątkowo nie leżą ukraińskiemu zawodnikowi. "Szanuję Andrija jako piłkarza. Ale w lidze angielskiej wyraźnie sobie nie radzi" - mówi białoruski piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|