Podczas 40-stopniowych upałów nie ma to jak odpoczynek na plaży. Słońce, piasek, ciepła woda... Czego chcieć więcej!? Po wygranym meczu w pierwszej rundzie prestiżowego turnieju Serbka
pojechała ze znajomymi do kurortu w Saint Kilda. Wodnym szaleństwom 22-letniej Serbki nie było końca. Bo dobrze choć na chwilę zapomnieć o trudach turnieju.
W towarzystwie przystojnych ratowników Janković czuła się jak ryba w wodzie. Szalała na skuterze, jakby jeździła na nim od kołyski. Nawet największe fale pokonywała bez strachu i z
wyjątkową łatwością. Z taką ratowniczką plażowicze mogliby czuć się bezpiecznie.
Od 2003 do 2006 roku Janković w Australian Open zawsze docierała do drugiej rundy. W 2004 wygrała jedyny w dotychczasowej karierze turniej singlowy WTA w Budapeszcie. Teraz jej ambicje sięgają
dalej. "Chcę dojść jak najdalej na kortach w Melbourne" - mówi. Jej zapowiedzi są jak najbardziej realne. Fachowcy wróżą serbskiej zawodniczce wielką karierę.