Grupa rumuńskich snowboardzistów okupowała budynek krajowego instytutu zajmującego się prognozowaniem pogody w Bukareszcie. Narzekali, że w rumuńskich górach nie ma śniegu. Bo oni przecież czekali cały rok, żeby móc pojeździć na desce, a tu nie ma na czym jeździć.
Rozsiedli się więc na ulicy przed gmachem i na kilka godzin zablokowali ruch uliczny. W końcu wyszedł do nich prezenter pogody i powiedział, że powinni narzekać na pogodę, a nie na prognozy. Bo prognostycy nie mają przecież wpływu na pogodę. Nie pomogło. W końcu obiecał im, że pod koniec tygodnia spadnie śnieg. To przekonało protestujących, którzy rozeszli się do domów.
Rumunia, podobnie jak wiele innych krajów europejskich, zmaga się z brakiem śniegu. W niektórych miejscach temperatura wynosi nawet 19 stopni w ciągu dnia. To zdecydowanie za dużo, żeby móc cieszyć się z jazdy na desce snowboardowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl