Dziennik.pl logo

Listkiewicz przez 7 lat niszczył polską piłkę

12 października 2007, 15:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nic nie trwa wiecznie. To już ostatnie chwile Michała Listkiewicza w fotelu prezesa PZPN. Człowiek, który przymykał oczy na afery w polskiej piłce i jej upadek, wreszcie straci władzę. Po siedmiu latach rządów i dobijania naszego futbolu czas "Listka" dobiegł końca.

Pod panowaniem Listkiewicza z każdym rokiem polska piłka chyli się coraz bardziej ku upadkowi. Korupcja w światku sędziowskim, handel wynikami meczów, skandaliczne wyniki polskich piłkarzy, bandytyzm na trybunach i brak stadionów - to efekty jego prezesowania w PZPN.

Listkiewiczowi zaczął palić się grunt pod nogami, gdy prokuratura zabrała się za piłkarskich aferzystów. Areszty zapełniły się sprzedajnymi sędziami i nieuczciwymi szefami klubów. W aferę korupcyjną w polskiej piłce zamieszanych jest już ponad 60 osób.

Prezes PZPN już kilkakrotnie zapowiadał, że odejdzie z zajmowanego stołka, ale za każdym razem zmieniał decyzje. Dziś ma ostatnią szansę podania się do dymisji sam. Jeśli tego nie zrobi, to z zajmowanego stanowiska usunie go minister sportu.

Michał Listkiewicz urodził się w 1953 r. Ukończył filologię węgierską na Uniwersytecie Warszawskim. Przez kilkanaście lat zajmował się dziennikarstwem. Od 1973 r. był sędzią piłkarskim. Arbitrem międzynarodowym został w połowie lat 80. Sędziował między innymi podczas igrzysk olimpijskich w 1988 r. i finałów mistrzostw świata w roku 1990 i 1994. W 1991 r. został wiceprezesem PZPN do spraw zagranicznych. Cztery lata później objął funkcję sekretarza generalnego związku. Ze stanowiska zrezygnował w listopadzie 1998 r. W 1999 r. został prezesem PZPN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOusmane Sow wrócił do Polski. Były piłkarz Górnika będzie grał w Jagiellonii »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj