"Musimy wygrać to spotkanie" - mówił przed meczem drugi trener Skry Jacek Nawrocki. I właśnie z takim nastawieniem do gry wyszli polscy siatkarze. W pierwszej partii grali z
wielkim zaangażowaniem. Popełnili kilka błędów, ale na szczęście nie wpłynęły one na wynik seta, którego Piotr Gruszka i spółka wygrali 25:21.
Drugi set miał dramatyczny przebieg. Polacy przegrywali już 15:21. Jednak zdobyli pięć punktów z rzędu i doprowadzili do stanu 20:21. Ale potem stracili dwa "oczka" i było
20:23. Wtedy nastąpił kolejny zryw siatkarzy Skry. Podopieczni Daniela Castellaniego najpierw doprowadzili do remisu 24:24, a chwilę później zdobyli kolejne dwa punkty i wygrali partię
26:24.
W trzeciej odsłonie mecz długo toczył się punkt za punkt. Dopiero po drugiej przerwie technicznej naszym siatkarzom udało się odskoczyć na trzy punkty (15:18). Ale tylko na chwilę. Grecy
doprowadzili do remisu 20:20. W końcówce jednak zawodnicy z Bełchatowa zachowali więcej zimnej krwi. Decydujący o wygraniu seta, a zarazem meczu punkt zdobył niezawodny Mariusz Wlazły.
Tym zwycięstwem siatkarze Skry zapewnili sobie awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, w której zagra 12 najlepszych zespołów Europy.
Olympiakos Pireus - BOT Skra Bełchatów 0:3 (21:25, 24:26, 23:25)
Olympiakos: Bozidis, Cwetanow, Roumeliotis, Tsakiropoulos, Elgueta, Koulieris Christofidelis (libero) oraz Soultanopoulos.
Skra: Neroj, Wlazły, Iwanow, Heikkinen, Stelmach, Gruszka, Ignaczak (libero) oraz Maciejewicz