Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć zasad, którymi kierują się nasi szczypiorniści

12 października 2007, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Odnieśli sukces, bo udało im się zbudować drużynę z prawdziwego zdarzenia. Nasi piłkarze ręczni uwierzyli w siebie i pilnie słuchają trenera Bogdana Wenty. Wiedzieli, że jak spełnią kilka podstawowych zasad, to pomogą sobie, kolegom z zespołu i rozsławią w Polsce dyscyplinę sportu, którą wcześniej interesowali się nieliczni.

Pięć zasad, którymi kierują się nasi szczypiorniści:

1. Zapomnieć o swoich interesach, bo liczy się tylko drużyna
W naszym zespole nie ma gwiazd i każdy podporządkowuje się drużynie. A jeśli nawet w trakcie mistrzostw świata kilku zawodników szczególnie się wyróżniło i zasłużyło na miano gwiazdy, to i tak mają mocno do głowy wbitą formułkę o jedności wszystkich. Powtarzał ją bohater wielu spotkań bramkarz - Sławomir Szmal, w ten sposób wypowiadali się także inni - uznawani za liderów - Grzegorz Tkaczyk, Karol Bielecki czy Marcin Lijewski.

2. Mieć kontakt z bliskimi, bo to pomaga w odnoszeniu sukcesów
"Nasza drużyna to nie klasztor" - powtarzał trener Wenta. On sam był kiedyś zawodnikiem, więc dobrze wie, że kontakt z bliskimi w trakcie męczącego turnieju pozwala odpocząć od całego zgiełku. Dlatego nikt nie miał nic przeciwko temu, żeby bliscy zawodników przyjechali do Niemiec i zajmowali im czas. "Wszyscy doskonale wiedzą, kiedy mają być w łóżkach" - mówi kierownik drużyny Marek Żabczyński.

3. Każdy musi mówić, co go boli i nie ukrywać swoich problemów
Kontuzja, złe samopoczucie, duży stres - to wszystko mogłoby przeszkodzić drużynie lub nawet wywołać konflikt, gdyby któryś z zawodników coś ukrywał. W trakcie spotkania byłoby za późno na reakcję. Dlatego trener Wenta regularnie spotykał się z zawodnikami, żeby w szerszym gronie mówili o swoich problemach. Dzięki temu miał wszystko jak na dłoni. Wiedział, którego dnia i na kogo może mniej lub bardziej liczyć.

4. W drużynie nie może być podziału na starszych i młodszych
Grupki, które tworzą się w drużynach to odwieczny problem szkoleniowców. Zazwyczaj starsi i bardziej doświadczeni oddzielają się od młodych, wchodzących do zespołu. Niewielu trenerów jednak potrafi sobie z tym poradzić. Wenta tak długo rozmawiał z zawodnikami, aż uwierzyli, że tylko w jedności będzie ich siła. Teraz wszyscy troszczą się o siebie jak w kochającej się rodzinie. I dlatego na boisku też tworzą monolit.

5. Zrealizować swoje marzenia
Przed wyjazdem na mistrzostwa świata tylko nieliczni wierzyli w nasz zespół. Sami zawodnicy wypowiadali się bardzo zachowawczo. Nie chcieli zapeszać. Ale już wtedy wyczuwali, że udział w niemieckim turnieju będzie wyjątkowy. Zdawali sobie sprawę, że ta drużyna - w najsilniejszym od lat składzie - stoi przed wielką szansą, która może się już nie powtórzyć. I każdy nieraz powtarzał sobie, że to najlepsza okazja, żeby zrealizować swoje marzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj