Jutro zagrają najważniejszy mecz w życiu. Nasza drużyna jest już do niego gotowa. Choć jeszcze wczoraj kilku zawodników miało kłopoty ze zdrowiem, dziś nikt nie narzeka na złe samopoczucie. Polscy piłkarze ręczni myślą teraz tylko o wielkim finale z Niemcami.
Lekarze i masażyści przez ostatnie dni mieli pełne ręce roboty. Urazy, lekkie kontuzje, a nawet... grypa żołądkowa - te dolegliwości dopadły naszych zawodników.
Ale już jest w porządku. W spotkaniu z Niemcami trener Bogdan Wenta będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. A jak zapewniają, każdy z nich da z siebie sto procent swoich
możliwości.
Dziś żaden z zawodników nie uskarżał się na kłopoty ze zdrowiem. "W takim meczu każdy chce zagrać. Nawet z urwaną ręką wszedłby na boisko" - zgodnie podkreślają nasi kadrowicze.
Podczas śniadania humory wszystkim dopisywały. Ale widać, że z każdą godziną Polacy coraz bardziej myślą o czekającym ich jutro meczu. Jak zapewniają nasi piłkarze, trener Wenta nie będzie musiał ich specjalnie mobilizować.
"Niemieckie gazety swoimi złośliwymi komentarzami skutecznie to robią za naszego szkoleniowca. Poza tym wiemy, o co gramy" - mówią szczypiorniści.
Dziś żaden z zawodników nie uskarżał się na kłopoty ze zdrowiem. "W takim meczu każdy chce zagrać. Nawet z urwaną ręką wszedłby na boisko" - zgodnie podkreślają nasi kadrowicze.
Podczas śniadania humory wszystkim dopisywały. Ale widać, że z każdą godziną Polacy coraz bardziej myślą o czekającym ich jutro meczu. Jak zapewniają nasi piłkarze, trener Wenta nie będzie musiał ich specjalnie mobilizować.
"Niemieckie gazety swoimi złośliwymi komentarzami skutecznie to robią za naszego szkoleniowca. Poza tym wiemy, o co gramy" - mówią szczypiorniści.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|