Skandal! Niemcy robią wszystko żeby pomóc wygrać swoim szczypiornistom z Polską. Wszystkie bilety na finałowy mecz mistrzostw świata zarezerwowali dla siebie. "Jeśli nie będzie wejściówek dla polskich kibiców, to nie wyjdziemy na parkiet" - ostrzegł światowe władze piłki ręcznej, szef polskiego związku, Andrzej Kraśnicki.
Niestety, wygląda na to, że w niedzielę w KoelnArena Polaków prawie w ogóle nie będzie. Niemcy wszystkie bilety zarezerwowali dla siebie. "Wystąpiliśmy o
100 biletów. Dostaliśmy zero" - mówi oburzony prezes Kraśnicki.
Kpina organizatorów urosła do tego stopnia, że przyjazd na finałowe spotkanie zapowiedziała pięcioosobowa delegacja polskich władz z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, a łącznie Polacy otrzymali... cztery wejściówki. W tej sprawie interweniowali nawet pracownicy polskiej ambasady w Niemczech.
W Niemczech wszyscy są pewni, że ich drużyna zdobędzie złoty medal. Już jest zorganizowana wieczorna feta na rynku w Kolonii, gdzie ma być świętowany mistrzowski tytuł. A niemieccy piłkarze zamiast skupić się na jutrzejszym meczu kłócą się o pieniądze za wygranie turnieju - informuje "Sport".
Finałowy mecz poprowadzi para francuskich arbitrów. To być może dobra wiadomość, bo "Trójkolorowi" otwarcie przyznają, że przegrany przez nich półfinał z Niemcami był ewidentnie "przekręcony".
Kpina organizatorów urosła do tego stopnia, że przyjazd na finałowe spotkanie zapowiedziała pięcioosobowa delegacja polskich władz z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, a łącznie Polacy otrzymali... cztery wejściówki. W tej sprawie interweniowali nawet pracownicy polskiej ambasady w Niemczech.
W Niemczech wszyscy są pewni, że ich drużyna zdobędzie złoty medal. Już jest zorganizowana wieczorna feta na rynku w Kolonii, gdzie ma być świętowany mistrzowski tytuł. A niemieccy piłkarze zamiast skupić się na jutrzejszym meczu kłócą się o pieniądze za wygranie turnieju - informuje "Sport".
Finałowy mecz poprowadzi para francuskich arbitrów. To być może dobra wiadomość, bo "Trójkolorowi" otwarcie przyznają, że przegrany przez nich półfinał z Niemcami był ewidentnie "przekręcony".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|