Dziennik.pl logo

Świątek w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati. Sakkari sił wystarczyło tylko na jednego seta

dzisiaj, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świątek w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati. Sakkari sił wystarczyło tylko na jednego seta
Świątek w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati. Sakkari sił wystarczyło tylko na jednego seta/East News
Iga Świątek w pierwszym secie musiała uznać wyższość Marii Sakkari. Jednak w kolejnych dwóch przewaga polskiej tenisistki nad Greczynką nie podlegała żadnej dyskusji. Była liderka światowego rankingu wygrała w trzeciej rundzie turnieju w Cincinnati 4:6, 6:1, 6:1.

Świątek drugi raz w tym sezonie lepsza od Sakkari

Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los. Obronę tytułu w turnieju WTA 1000 w Cincinnati zaczęła od wygranej z Kolumbijką Emilianą Arango 6:3, 6:0. Jej kolejną rywalką była rozstawiona z numerem 28. Sakkari.

W tym sezonie Polka przegrała z Greczynką w Dausze i pokonała ją w Indian Wells. Dziś znów lepsza okazała się Świątek. Aktualny bilans pojedynków to 6-4 na korzyść tenisistki z Raszyna.

Sakkari rozczytała grę Świątek

Świątek bardzo dobrze weszła w mecz. Przy własnym podaniu bez najmniejszych problemów wygrała gema otwarcia. Przeciwniczka jednak nie zamierzała poddać się bez walki. W piątym gemie przy stanie 2:2 Greczynka przełamała serwis Polki.

Z każdą kolejną wymianą Sakkari coraz lepiej "czytała" grę Świątek i po chwili prowadziła już 4:2. W siódmym gemie nasza tenisistka była w poważnych opałach. Musiała bronić dwóch break-pointów. Ta sztuka się udała, ale ostatecznie pierwszy set padł łupem Greczynki.

Udany powrót Świątek na kort

Po przegranej partii Świątek zeszła z kortu. Polka skorzystała z tzw. przerwy toaletowej. Chwila odpoczynku w szatni pomogła byłej liderce rankingu WTA. 25-latka wróciła na kort z werwą. Efekt to trzy wygrane gemy z rzędu.

Przy stanie 4:1 Świątek drugi raz przełamała podanie rywalki i stało się jasne, że o losach meczu zdecyduje trzecia odsłona.

Świątek zdominowała Sakkari

W grze Sakkari ewidentnie coś się zacięło. Przede wszystkim gorzej funkcjonował jej serwis. W dodatku zaczęły puszczać jej nerwy.

Świątek trzeciego seta rozpoczęła od przełamania podania Greczynki. Polka świetnie prezentowała się pod względem fizycznym. Złapała rytm i w pełni kontrolowała wydarzenia na korcie, by po godzinie i 58. minutach zamknąć mecz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati. Sakkari sił wystarczyło tylko na jednego seta »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj