Cztery miesiące bez rywalizacji
Alcaraz ostatni mecz rozegrał 13 kwietnia. Od tego czasu pauzuje z powodu zapalenia pochewki ścięgna w prawym nadgarstku. Uraz zmusił go do rezygnacji między innymi z wielkoszlemowych turniejów w Paryżu i Londynie.
Według nieoficjalnych informacji podczas rehabilitacji pojawiło się kilka komplikacji, przez co powrót tenisisty do pełnej sprawności przebiegał wolniej, niż początkowo zakładano.
Powrót na kort wciąż się oddala
W połowie lipca Hiszpan opublikował nagranie, na którym można było zobaczyć, jak odbywa lekki trening. Materiał wzbudził nadzieję na jego rychły powrót do rywalizacji. Jednocześnie przedstawiciele otoczenia zawodnika sugerowali, że Alcaraz potrzebuje jeszcze czasu. Na jego ręce wciąż widoczny był również opatrunek.
Media spekulowały, powołując się na osoby ze sztabu byłego lidera rankingu ATP, że tenisista zamierza wrócić właśnie podczas zawodów w Cincinnati. Oznaczałoby to zakończenie trwającej cztery miesiące przerwy. Organizatorzy turnieju potwierdzili jednak, że Hiszpana zabraknie na liście uczestników.
– Wiemy, że Carlos robi wszystko, co w jego mocy, aby jak najszybciej wrócić do gry w turniejach – przekazał cytowany w oficjalnym komunikacie dyrektor zawodów Bob Moran.
US Open również zagrożony
Nieobecność Alcaraza w Cincinnati rodzi poważne obawy o jego występ w ostatnim tegorocznym turnieju Wielkiego Szlema. US Open rozpocznie się 30 sierpnia w Nowym Jorku.
Aktualnie drugi zawodnik światowego rankingu miałby tam bronić tytułu zdobytego przed rokiem. Na razie nie wiadomo jednak, czy stan zdrowia pozwoli mu przystąpić do rywalizacji.
