Sewdalin Marinow przyjmował wiele środków dopingujących i spotkała go za to sroga kara. Bułgarski ciężarowiec został dożywotnio zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu. Złoty medalista olimpijski z Seulu czekał na wyrok aż cztery lata.
Australijska Agencja Antydopingowa (ASADA) musiała ukarać Marinowa za drugą "wpadkę" dopingową. Cztery lata temu wszczęła proces, po tym jak policja zrobiła nalot na jego mieszkanie. Nie mógł się niczym wykpić, bo funkcjonariusze znaleźli aż trzy rodzaje niedozwolonych środków. Wcześniej w 1995 roku złapano go na stosowaniu sterydów anabolicznych. Dla Bułgara nie było ratunku - został zdyskwalifikowany na całe życie.
Marinow będzie musiał sobie poszukać innego zawodu - od 1995 roku był trenerem australijskich ciężarowców. Dyskwalifikacja oznacza, że nie będzie mógł dalej prowadzić zawodników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|