Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska walczyła na Wimbledonie o kort

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na Wimbledonie tradycyjna angielska pogoda - leje. Kibice ruszyli do restauracji i sklepów, a zawodnicy na korty treningowe w hali. Było tylu chętnych, że Agnieszka Radwańska musiała wręcz siłą wepchnąć się na kort - pisze DZIENNIK.

Po deszczu Roger Federer przystąpił do obrony tytułu. Pojedynek z Rosjaninem Gabaszwilim rozpoczął od asa serwisowego. Publiczności na korcie centralnym zaprezentował się w eleganckim białym garniturze.

W komplecie jest już w Londynie rodzina Radwańskich. W niedzielę wieczorem do Agnieszki i taty Roberta dołączyła mama Katarzyna z Urszulą, która zwyciężyła w turnieju juniorskim w Halle. "Trzeba mieć szczęście i wepchać się na kort, inaczej można nie potrenować. Dostałyśmy z Ulą pół kortu na pół godziny, ale udało się pograć kolejne 30 minut, bo akurat było trochę luźniej" - powiedziała nam Agnieszka Radwańska wychodząc z treningu.

Najlepsza polska zawodniczka spędziła dotychczas na trawie tylko 25 minut. Walka jest konieczna, bo zawodników ma do dyspozycji zaledwie... pięć kortów: dwa o nawierzchni dywanowej i trzy hard-court. Kiedy Agnieszka z Ulą kończyły trening, w kolejce czekały już Nadia Pietrowa i Swietłana Kuzniecowa, a chwilę później pojawili się Mariusz Fyrstenberg i Marcin Makowski. "To będzie zupełnie inny turniej, niż ten przed rokiem" - mówiła starsza z sióstr Radwańskich. "Wiem, że muszę obronić wiele punktów, ale teraz jest ich więcej do zdobycia, więc nie będzie źle. Łatwiej jednak wejść na listę rankingową, niż się na niej utrzymać.

Agnieszka powiedziała, że nie denerwuje jej czekanie na lepszą pogodę. "Można się przyzwyczaić, jestem cierpliwa. Czas spędzamy razem w polskiej grupie. Wczoraj, np. graliśmy w kości. Wtorkowy pojedynek z Pironkową nie będzie łatwy, choć znamy się bardzo dobrze. Częściej niż z Bułgarką gram tylko z siostrą. Cwietana najlepiej czuje się właśnie na trawie. Rok temu wygrałam z nią po ciężkiej walce 7:5, 7:6" - przypomniała Radwańska.

"Isia nie jest już nieznaną nikomu zawodniczką" - wtrącił ojciec i trener Robert Radwański. "Nabrała doświadczenia po meczach z Henin, Hingis, Szarapową, Dementiewą i Williams. Awansowała w rankingu. Zawodniczki wiedzą, że trzeba się z nią liczyć" - twierdzi ojciec.

"The Times" potwierdza jego słowa. Pisząc o faworytkach turnieju: Henin, Szarapowej, Mauresmo i Janković, zauważa, że tenisistą młodego pokolenia, która może pokusić się o niespodziankę jest Agnieszka Radwańska. "W wieku 17 lat dotarła w ubiegłym roku do czwartej rundy Wimbledonu. Jest utalentowana. Trzeba na nią uważać" - stwierdził dziennikarz "The Times".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj