Prowadził samochód pod wpływem alkoholu i spowodował tragedię. Mistrz wiata w tańcach na lodzie - Maksym Stawijski - zabił człowieka. Druga osoba - ranna w wypadku - leży w szpitalu w stanie krytycznym. Bułgarskie media podają, że sportowiec miał we krwi ponad 1,1 promila alkoholu.
W niedzielę wieczorem Stawijski uderzył swoim hummerem w jadące z naprzeciwka audi. Na miejscu wypadku zginął kierowca niemieckiego samochodu. A jeszcze jedna osoba została ciężko ranna i jest w stanie krytycznym.
Samemu łyżwiarzowi nic się nie stało. Jednak po wypadku został zabrany do aresztu przez policję. Oficjalnie Bułgar nie usłyszał jeszcze zarzutów. Ale media twierdzą, że Stawijski jechał pod wpływem alkoholu - miał aż 1,1 promila.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|