Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany łyżwiarz zabił człowieka

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Prowadził samochód pod wpływem alkoholu i spowodował tragedię. Mistrz wiata w tańcach na lodzie - Maksym Stawijski - zabił człowieka. Druga osoba - ranna w wypadku - leży w szpitalu w stanie krytycznym. Bułgarskie media podają, że sportowiec miał we krwi ponad 1,1 promila alkoholu.

W niedzielę wieczorem Stawijski uderzył swoim hummerem w jadące z naprzeciwka audi. Na miejscu wypadku zginął kierowca niemieckiego samochodu. A jeszcze jedna osoba została ciężko ranna i jest w stanie krytycznym.

Samemu łyżwiarzowi nic się nie stało. Jednak po wypadku został zabrany do aresztu przez policję. Oficjalnie Bułgar nie usłyszał jeszcze zarzutów. Ale media twierdzą, że Stawijski jechał pod wpływem alkoholu - miał aż 1,1 promila.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj