Coco Crisp ma dużo szczęścia, że jest cały. W trakcie meczu Seattle Mariners - Boston Red Sox, bejsbolista z Bostonu został potrącony przez... łosia - maskotkę drużyny z Seattle. Mariner Moose, czyli ta maskotka, rozpędziła się na boisku quadem i wjechała w Crispa. Zobacz wideo.
Bejsbolista obrócił całe zdarzenie w żart. "Nie miałem w tym momencie przed oczami migawek z mojej kariery. Myślałem tylko o tym, że zostanę miliarderem. Prawdopodobnie wyszedłbym na tym nie gorzej niż żona na rozwodzie z mężem-miliarderem" - powiedział Coco Crisp.
Ale nie pozwał maskotki do sądu, a zespół Red Sox wrócił do Bostonu w dobrych nastrojach, bo pokonali Mariners 9:2. Zobacz wideo, które wyszperał serwis zczuba.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane