Chęć występowania w barwach Lokomotiwu wyraziło 36 hokeistów. Prezes KHL Aleksander Miedwiediew ma nadzieję, że ich kluby zezwolą im na grę w Jarosławiu.

Reklama

"Każdy z klubów uczestniczących w rozgrywkach będzie mógł delegować jednego zawodnika" - powiedział były kapitan reprezentacji ZSRR, znany na lodowiskach NHL Wiaczesław Fietisow.

Wśród ofiar katastrofy znajdują się medaliści igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata grający w klubie trzykrotnego mistrza. Wypadek przeżyły dwie osoby - hokeista Aleksander Galimow oraz jeden z członków załogi. Obaj są w stanie krytycznym w jednym z moskiewskich szpitali.

"Jarosław żyje hokejem. Każdy z mieszkańców miasta ceni w życiu najbardziej żonę, dziecko oraz Lokomotiw" - powiedział jeden z kibiców składając wiązankę kwiatów przed siedzibą klubu.

Obok żalu i współczucia pojawiają się także słowa krytyki pod adresem kierownictwa KHL. Obiekty nie są modernizowane, a zawodnicy latają na mecze przestarzałymi samolotami. Ten, którym w ostatnią podróż udali się sportowcy, miał już ponad dwadzieścia lat. Dziennikarze dziwią się też, że klub, który zapłacił za hokeistów wielkie pieniądze, nie był w stanie wyczarterować lepszego samolotu.

W katastrofie zginęli m.in. kapitan drużyny 32-letni mistrz świata z ubiegłego roku Czech Karel Rachunek, jego rodacy Josef Vasicek i Jan Marek, Słowak Pavol Demitra, czterokrotny medalista mistrzostw świata Szwed z polskimi korzeniami Stefan Liv, który podpisał kontrakt z Lokomotiwem przed rozpoczęciem sezonu 2011/12 oraz trener zespołu Kanadyjczyk Brad McCrimmon.