Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczypiorniści Vive Kielce odzyskali mistrzowski tytuł

19 maja 2012, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szczypiorniści Vive Kielce, trenowani przez Bogdana Wentę, w trzecim meczu finałów ligi pokonali Orlen Wisłę. To była trzecia porażka "nafciarzy", więc tytuł mistrzowski wrócił do Kielc

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 3-0 dla Vive.

Orlen Wisła Płock - Vive Targi Kielce 25:27 (13:14).

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Morten Seier - Zbigniew Kwiatkowski, Piotr Chrapkowski 4, Joakim Backstroem 2, Nikola Eklemovic 1, Christian Spanne 4, Michał Kubisztal 6, Michał Zołoteńko, Adam Twardo, Muhamed Toromanovic 2, Kamil Syprzak 4, Paweł Paczkowski 2

Vive Targi: Marcus Cleverly, Sławomir Szmal - Piotr Grabarczyk, Bartłomiej Tomczak 2, Michał Jurecki 4, Grzegorz Tkaczyk, Mateusz Zaremba, Thorir Olafsson 6, Patryk Kuchczyński, Mariusz Jurasik, Mateusz Jachlewski 1, Rastko Stojkovic 3, Denis Buntic 6, Zeljko, Musa, Uros Zorman 2, Tomasz Rosiński 3

Kary: po 16 minut. Sędziowali: Paweł Kaszubski i Piotr Wojdyr. Widzów: ok. 5 tys.

Vive Kielce po wygraniu trzeciego spotkania w finale play off odebrało Nafciarzom tytuł mistrza Polski. Zespół gości zagrał skuteczniej w ataku i popełnił mniej błędów.

Emocje w trzecim meczu były ogromne. W 5. min. coś się zacięło w grze Wisły, co natychmiast wykorzystali goście i po chwili prowadzili już 5:2. Od tego momentu klasą dla siebie był płocki bramkarz Morten Seier, dla którego to ostatnie mecze w barwach Wisły. Duńczyk zaczął fenomenalnie bronić, w pierwszej połowie nie udało się Vive wykorzystać trzech karnych, a Wiślacy nie stracili bramek grając nawet w podwójnym osłabieniu.

Od wyniku 5:5 w 11. min spotkania mecz był bardzo wyrównany, szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę, ale żadna z ekip nie uzyskała większej przewagi niż dwie bramki. Obrońca Wisły Zbigniew Kwiatkowski opuścił boisko w 24 min. po ujrzeniu czerwonej kartki za trzy przewinienia w meczu. To było kolejne osłabienie płockiej ekipy.

Druga połowa była bardzo nierówna i nerwowa. Dwukrotnie goście odskakiwali na trzy gole, płocczanie doprowadzali do remisu, by w 46 min. przegrywać aż 18:22. Wisła traciła piłki, rzucała niecelnie i nawet świetna gra w obronie oraz Morten Seier w bramce powstrzymały gości. Płocczanom udało się zmniejszyć rozmiary porażki, ale nawet grając w przewadze sześciu na czterech w 59. min. stracili bramkę.

W tym sezonie Wisła przegrała wszystkie mecze z Vive, pięć w rozgrywkach ligowych i jeden pucharowy. W ostatnim spotkaniu gospodarze grali osłabieni brakiem dwóch podstawowych zawodników - Adama Wiśniewskiego i Bostjana Kavasa. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj