6 sierpnia na pomoście w Londynie Dołęga, trzykrotny mistrz świata w podnoszeniu ciężarów w kategorii 105 kg, w turnieju olimpijskim, gdzie był uważany za faworyta, spalił trzy podejścia w rwaniu do 190 kg i odpadł z rywalizacji.
Zawodnikowi Zawiszy Bydgoszcz nie udało się spełnić swojego największego marzenia, zdobyć medalu olimpijskiego, za który - jak wiele razy deklarował - gotów był oddać tytuły mistrza świata.
przyznał Dołęga.
Zawodnik potwierdził, że w Spale podczas ostatniego zgrupowania przed wyjazdem do Londynu wiele razy bez najmniejszych problemów zaliczał podejścia do sztangi ważącej 190 i 195 kg. Dołęga przyznał także, że przed wyjazdem do hali ustalił ze swoim osobistym trenerem Jackiem Chruściewiczem, że walkę o medal rozpocznie w rwaniu od 193 kg, a w podrzucie od 225 kg.
- zaznaczył.
Pomimo porażki w Londynie, Dołęga nie planuje w najbliższym czasie rozstania ze sztangą. Chce nadal dźwigać i... wygrywać. Planuje start w przyszłym roku w kwietniowych mistrzostwach Europy oraz w mistrzostwach świata, które jesienią 2013 roku odbędą się w Polsce.
- potwierdził Marcin Dołęga podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie.