W sierpniu na olimpiadzie w Londynie Bartłomiej Bonk zdobył brązowy medal. Teraz polskiemu sztangiście urodziły się bliźniaczki. Jednak sportowiec daleki jest od świętowania. Jedna z córeczek walczy o życie.
Maja i Julia na świat przyszły tydzień temu. Niestety jedna z nich w stanie krytycznym. Państwo Bonkowie za zaistniałą sytuację winią ordynatora jednego z opolskich szpitali. Dlaczego?
Lekarz prowadzący ciążę Barbary Bonk zalecał cesarskie cięcie. Wiadomo bowiem było, że przy porodzie nastąpią problemy. USG wcześniej wykazało, że jedno dziecko ustawione jest prawidłowo, ale drugie niestety odwrotnie - informuje "Gazeta Wyborcza".
- opowiada nasz medalista na łamach gazety.
Jedna z bliźniaczek ma znaczne niedotlenienie mózgu. Szpital twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, a ordynator nie ma sobie nic do zarzucenia.
Państwo Bonkowie zapowiadają, że nie zostawią tej sprawy i jej finał będzie w sądzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane