Dziennik Gazeta Prawana logo

Agnieszka Radwańska odpadła z US Open

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dramatyczny mecz na korcie w Nowym Jorku. Po godzinie i dwunastu minutach walki Agnieszka Radwańska przegrała z Shahar Peer 4:6, 1:6 w czwartej rundzie US Open. Niestety, w ten sposób Polka odpadła z turnieju. Ale "Isia" i tak udowodniła, że należy już do światowej czołówki tenisistek.

Choć wygrała Peer, i tak możemy być dumni z naszej "Isi". Polka dotarła aż do czwartej rundy US Open. To najlepsze osiągnięcie w karierze 18-latki. W ten sposób Polka udowodniła, że należy już do światowej czołówki tenisistek.

A w świecie tenisa w końcu zrobiło się głośno o naszym kraju. Ostatni raz takie zamieszanie, jakie było wokół Agnieszki, towarzyszyło Wojciechowi Fibakowi. Ale te czasy to już historia. Teraz rządzi Agnieszka.

Polka zebrała na kortach w Nowym Jorku niezbędne doświadczenie. Teraz będzie mogła wykorzystać je w kolejnych turniejach, a kibicom pozostaje trzymać kciuki za Agnieszkę.

Pierwszy set:
Początek dla Agnieszki. "Isia" wykorzystała swoje zagranie i prowadziła 1:0 w gemach. Już po chwili Radwańska pokazała prawdziwą klasę. Nasza zawodniczka popisała się wspaniałym returnem, a Peer popełniła kilka błędów z rzędu i Agnieszka prowadziła już 2:0.

Niestety, od tego momentu inicjatywę przejęła Izraelka. Peer wygrała dwa kolejny gemy i doprowadziła do remisu 2:2. Jakby tego było mało, Agnieszka nie potrafiła wykorzystać swojego podania i przegrała kolejnego gema. Shahar wyszła po raz pierwszy na prowadzenie - 3:2.

Na szczęście Radwańska przełamała niemoc w siódmym gemie. Polka wygrała do 15, ale kolejny już należał do Peer. Izraelka bardzo dobrze serwowała. Zmuszała Agnieszkę do biegania po linii końcowej, a "Isia" nie potrafiła wykorzystać nawet takich błędów przeciwniczki, jak piłka, która zahaczyła o siatkę. W ten sposób prowadziła Peer 5:4.

Ostatni gem pierwszego seta należał do Peer. Izraelka pewnie wykorzystała swoje serwy i wygrała partię do 15. Niestety, Agnieszka jak na razie nie może sobie poradzić z wyżej notowaną rywalką. Po pierwszej partii, która trwała 41 minut, przegrywała 0:1.

Drugi set:
Tak jak w pierwszej partii, dobrze zaczęła Agnieszka. 18-latka wykorzystała swoje podanie i prowadziła 1:0. Kibice na korcie Louisa Armstronga wyraźnie sprzyjają "Isi". Gdy Polce idzie większa część, publiczności klaszcze. Jednak Peer nie zamierza odpuszczać. Kolejne dwa gemy dla Izraelki i przeciwniczki krakowianki prowadziła 2:1.

Widać, że "Isia" jest bardzo zmęczona. Peer stara się to wykorzystać. Izraelka serwuje tak, by nie dać odpocząć Agnieszce. Niestety, wszystko jej wychodzi. Shahar przełamała podanie Radwańskiej i prowadziła już 4:1.

W szóstym gemie Agnieszka bardzo się starała. Polka próbowała się obronić przed zagrywką Peer. "Isia" zmieniła sposób odbioru piłki, ale nie była w stanie przełamać Izraelki, która prowadziła już 5:1.

Ostatni gem trwał najdłużej w całym meczu. "Isia" walczyła z całych sił. Polka kilkakrotnie wychodziła z opresji. Skończyło się na grze na przewagi. Niestety, ostatecznie gema, set i cały mecz wygrała Peer.

Mecz czwartej rundy kobiet US Open:
Agnieszka Radwańska (Polska) - Shahar Peer (Izrael) 4:6, 1:6

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj