Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykanie znów oszukiwali Pudzianowskiego

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mariusz Pudzianowski nie przejął się obrzydliwymi zagrywkami amerykańskich sędziów. Bez problemów zdobył czwarty w karierze tytuł mistrza świata strongmanów, chociaż Amerykanie robili, co mogli, żeby go wyprowadzić z równowagi. Zupełnie jak podczas pamiętnego turnieju w czerwcu, kiedy perfidnie go oszukali.

"Pudzian" robił, co mógł, żeby się opanować na zawodach w Kalifornii. "Mój ojciec, który był oficjalnie w Los Angeles moim trenerem, nie był wpuszczany na rozgrzewkę, by rozmasować mi mięśnie. Dopiero po ostrej reakcji zmienili nastawienie" - opowiada "Super Expressowi" najsilniejszy człowiek świata.

Takich szczegółów było od groma. Ale Mariusza Pudzianowskiego najbardziej zdenerwowało to, że po zawodach nie mógł posłuchać Mazurka Dąbrowskiego. "Ale czemu tu się dziwić? Przez kilka godzin flaga wisiała w drugą stronę, więc przez ten czas byliśmy reprezentantami Indonezji" - ironizuje "Pudzian".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj