Dziennik Gazeta Prawana logo

"Diablo" nie dał się obić przed ślubem

25 października 2007, 10:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Warszawa, 21.10.2007. Krzysztof Diablo Wodarczyk L w pojedynku o tytuy mistrza Ăşwiata organizacji IBC w wadze junior-ciĂNkiej z Amerykaninem Dominiquem Alexandrem P podczas gali bokserskiej Olympic Casino - Night Of The Champions w Warszawie, 20 bm. gj PAPBartomiej Zborowski
Warszawa, 21.10.2007. Krzysztof Diablo Wodarczyk L w pojedynku o tytuy mistrza Ăşwiata organizacji IBC w wadze junior-ciĂNkiej z Amerykaninem Dominiquem Alexandrem P podczas gali bokserskiej Olympic Casino - Night Of The Champions w Warszawie, 20 bm. gj PAPBartomiej Zborowski/Inne
Krzysztof "Diablo" Włodarczyk w ringu nie ma litości dla rywali, ale łagodnieje u boku swojej narzeczonej Małgorzaty Babilońskiej. Posłuchał jej próśb i nie dał się obić w walce o mistrzostwo świata federacji IBC. Pokonał Amerykanina Dominique'a Alexandra.

Sobotni "Fakt" zamieścił apel narzeczonej "Diablo". Małgosia prosiła: "Krzysiu, nie daj sobie obić buzi, bo za tydzień jest nasz ślub!". I jej narzeczony wziął sobie te słowa do serca. Rywalem Polaka podczas gali "Olympic Casino Night Of Champions" w Warszawie był Amerykanin Dominique Alexandr, który do tej pory stoczył 20
walk, wygrywając 16 z nich.

Tym razem jednak nie powalczył zbyt długo. Włodarczyk powalił przeciwnika w drugiej minucie prawym sierpowym. Poprawił lewym i Amerykanin padł na deski. Mocno krwawił z łuku brwiowego, a sędzia uznał, że nie nadaje się do dalszej walki.

Najbardziej szczęśliwa była narzeczona "Diablo". Alexandr nie zdążył zrobić krzywdy jej ukochanemu. Na twarzy Włodarczyka nie było ani jednego śladu bijatyki, za to chwilę po pojedynku wylądowały na niej całusy Małgorzaty. Rozradowana dziewczyna rzuciła się Krzysztofowi na szyję. "Bałam się o Krzysia, ale jednocześnie byłam pewna, że zwycięży. Obiecał mi to i słowa dotrzymał. W dopingowaniu pomagały mi koleżanki, z którymi bawiłam się na wieczorze panieńskim" - przyznała Babilońska.

Włodarczyk wystąpił w ringu po raz pierwszy od majowej porażki w obronie tytułu mistrza świata IBF ze Stevem Cunninghamem. Nie spodziewał się, że tak szybko zwycięży. "Po huku, jaki słyszałem w szatni Amerykanina przed pojedynkiem, myślałem, że nasza bitwa potrwa z dziesięć rund. A on nawet porządnie mnie nie trafił.
Raz tylko lekko <pogłaskał> lewą ręką. Mnie za to pięknie wyszedł sierpowy. Teraz marzy mi się starcie z Francuzem Mormeckiem, który ma dwa mistrzowskie pasy" - wyznał polski bokser w rozmowie z "Faktem".

W innej walce Rafał Jackiewicz, który bronił tytułu IBC w kategorii półśredniej, wygrał z Francuzem Fabrice Colombelem przez techniczny nokaut w piątej rundzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj