Krzysztof Włodarczyk to twardziel jakich mało. Polski bokser wyszedł na ring, mimo że miał... pękniętą rękę w łokciu. To mu nie preszkodziło. Podczas gali w Rzeszowie bez najmniejszych problemów pokonał Alory'iego Moyoyo Mensaha. Teraz spokojnie czeka na operację.
"Diablo" znokautował pięściarza z Ghany w piątej rundzie. "Nie wiem, kogo bardziej bolały te ciosy lewą ręką. Najważniejsze, że mimo kontuzji udało mi się odnieść kolejne zwycięstwo" - śmieje się Polak w rozmowie z "Super Expressem".
Włodarczyk chce teraz zadbać o zdrowie, bo marzy mu się odzyskanie pasa mistrza świata. "W nowym roku muszę przejść operację" - wyjaśnia "Diablo".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|