Trenerski nos Leo Beenhakkera znów nie zawiódł. Holender wystawił dzisiaj do składu kilku rezerwowych, którzy spisali się na medal. Niektórzy wykorzystali swoją szansę i być może zadomowią się w kadrze na dłużej.
Spotkanie z Serbami nie miało już większego znaczenia. Awans wywalczyliśmy już sobie w minioną sobotę. Beenhakker dał odpocząć najlepszym zawodnikom (Smolarek, Krzynówek czy Boruc dostali wolne). A widząc, w jakim stanie była murawa w Belgradzie, do gry desygnował zawodników, którzy słyną z waleczności.
Taktyka zdała egzamin, a rezerwowi spisali się na medal. Pierwszą bramkę zdobył Murawski, który z Belgami grał tylko kilka minut. Na 2:0 podwyższył Matusiak, który z kolei ostatnio w ogóle nie grał u Beenhakkera. Tym meczem niektórzy kadrowicze dali Leo wiele do myślenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|