Mundial czy Euro to dla kibiców wielkie święto. Wtedy wszystko schodzi na dalszy plan. Fani żyją meczami swojej reprezentacji. Jeszcze większe zainteresowanie turniej wzbudza wśród panów,
gdy rozgrywany jest w ich kraju.
Przekonały się o tym na własnej skórze Niemki. Rok temu mundial odbywał się za naszą zachodnią granicą. Niemcy, zamiast bawić się ze swoimi żonami w łóżkach, woleli iść na stadion
albo oglądać mecze w telewizji.
Efekt? Dziewięć miesięcy po mundialu urodziło się o 800 mniej dzieci niż w takim samym okresie ubiegłego roku. Czy Polskę podobna historia czeka po Euro 2012?
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.