Chinki były wyżej notowane od Tunezyjek, ale to wcale nie przeszkodziło naszym zawodniczkom, które wygrały nawet większą różnicą bramek niż na inaugurację. Jutro ostatni mecz Polek w grupe D. Stawką będzie pierwsze miejsce w tabeli, a rywalkami również na razie niepokonane Rumunki.
Dobrze zaczęły Polki. Szybkie akcje i prowadziliśmy 4:1. Świetnie broniła Magdalena Chemicz, co dawało nam okazje do kontraataków. Z minuty na minutę powiększała się przewaga biało-czerwonych. Po 12 minutach było 9:4. Znakomita postawa naszej bramkarki, która broniła jak w transie. Polki rzuciły już dwa razy więcej bramek od Chinek (14:7). Rywalki trochę odrobiły straty, ale i tak do przerwy prowadziliśmy wyraźnie - 15:10.
Nasze szczypiornistki po przerwie jeszcze podkręciły tempo. Szybko zrobiło się 19:11 i było już w zasadzie po meczu. Trzy kolejne akcje jednak skuteczne w wykonaniu Chinek i Polki wygrywały
znów pięcioma bramkami. Jednak biało-czerwone na nic więcej nie pozwoliły rywalkom i nadspodziewanie łatwo wygrały 27:20.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.