Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyjechał na turniej tenisowy... bez rakiet

12 grudnia 2007, 12:10
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Zawodowy tenisista podczas meczu korzysta nawet z kilku rakiet, a on nie ma nawet jednej, choć reprezentuje swój kraj na azjatyckich igrzyskach. Mowa o Jose de Jesusie, który swoją pierwszą rakietę kupił chwilę przed wyjściem na kort. "Nie wiedziałem nawet, gdzie je sprzedają" - mówi zdenerwowany chłopak.

Jose de Jesus nie zostawił swoich rakiet w hotelu ani nie zgubił ich na lotnisku. Po prostu ich nie miał, bo nie było go na nie stać. 17-latek pochodzi ze Wschodniego Timoru - kraju, który od lat gnębi kryzys finansowy.

De Jesus ostatecznie gładko przegrał 0:6, 1:6 z reprezentantem Tajlandii, ale i tak bardzo miło wspomina mecz. "Żal mi, że tak szybko wypadłem z turnieju, ale przynajmniej zostałem dobrze przyjęty przez miejscowych kibiców" - tłumaczy po meczu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj