Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Wiem, z czym mam problem

17 grudnia 2007, 00:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małysz Zabrakło jakiegoś  quot;powerka quot;
Małysz Zabrakło jakiegoś quot;powerka quot;/Inne
Lider naszej reprezentacji skoczków narciarskich spisuje się do tej pory poniżej oczekiwań. Adam Małysz twierdzi jednak, że ma już przepis na rozwiązanie kłopotów. "Wiem mniej więcej, w czym jest rzecz, ale trudno to poprawić w jednych zawodach" - twierdzi nasz mistrz w rozmowie z "Faktem".


Cały czas brakuje dopchania przy odbiciu, powinienem wychodzić z progu w bardziej odpowiednim kierunku. A zostaję w miejscu. Mimo że jestem coraz świeższy, wyniki się nie poprawiają.


Nie, bo przecież w poprzednim sezonie też jeździłem fajnie. Na przykład w Sapporo, podczas mistrzostw świata, wszystko było w porządku. To wina kierunku. Siła nie idzie tak jak powinna przez kolano do przodu, tylko zostaje w miejscu. Zwracałem na to uwagę w zeszłym roku, mówiąc o Jakubie Jandzie. Świat poszedł bardzo do przodu, Kuba nie zmienił techniki. Podobnie Janne Ahonen. Teraz Fin zmienił kierunek wybicia i zaczyna skakać, znowu jest na podium. Mnie to wychodziło w zeszłym sezonie, latem jeszcze też. Później gdzieś się pogubiłem. Trener twierdzi, że to siedzi w głowie. Raz musi się udać i zaskoczy znowu.


Hannu Lepistoe bardzo dużo myśli. Znany jest z tego, że bardzo dużo analizuje, kombinuje, zastanawia się, co mógł zrobić dobrze, a co źle? Często przychodzi, rozmawia z nami. Chce wiedzieć, co my myślimy na dane tematy. Ale nerwów nie ma.


Mam już pomysł. Wiem mniej więcej w czym jest rzecz, ale trudno to poprawić w jednych zawodach. Chce się jak najlepiej i jak najszybciej, ale trzeba więcej spokoju. Zresztą sytuacja nie jest łatwa. Z jednej strony przydałoby się trochę odpoczynku, by nabrać świeżości, a z drugiej trochę treningu, by pewne rzeczy dopracować.


To nie jest teraz najważniejsze. Muszę dojść do swojego normalnego skakania. Wiosną nie musiałem o niczym myśleć. Tylko ustawiałem się w odpowiedniej pozycji i wszystko było dopracowane. Na pewno będę sporo rozmyślał. Zastanawiam się co zrobić, by było dobrze. Mam nadzieję, że do Engelbergu uda się coś wymyślić.


To jest początek rywalizacji. W ubiegłym sezonie Anders Jacobsen miał ponad 300 punktów przewagi, a udało mi się go dogonić. Więc wszystko jest możliwe. Inni zaczynają skakać dobrze, różnice nie są już takie duże. Ale jeśli Morgenstern utrzyma taką formę, to będzie bardzo ciężko. Jest bardzo mocny. Nawet jak popełni jakiś drobny błąd, leci daleko. Mam nadzieję, że już niedługo ktoś go pokona. Przecież to tylko człowiek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj