Pierwsze konkursy nowego sezonu nie wywoływały uśmiechu na twarzy Adama Małysza. Zresztą u kibiców też. Nasz mistrz pojechał szukać formy do austriackiego Ramsau. To poskutkowało. Po czwartkowych treningach Małysz wreszcie zaczął się uśmiechać.
W czwartek nasi skoczkowie długo musieli czekać na swoją kolej. Do Ramsau przyjechało kilka innych drużyn. Polacy wytrzymali dokuczliwy mróz i w końcu oddali po kilkanaście skoków. Adam Małysz skakał aż 16 razy i były to bardzo dobre próby.
"Zrealizowaliśmy w Ramsau to, co sobie założyliśmy. Adam skacze już na wysokim poziomie i oddaje stabilne skoki. Ma dobre wybicie i lądowanie" - cieszy się drugi trener kadry, Łukasz Kruczek.
Po południu Polacy pojadą do szwajcarskiego Engelbergu. W piątek odbędą się tam kwalifikacje do kolejnego konkursu Pucharu Świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane