Do pierwszego będzie mu starczało. Michael Schumacher nie musi się martwić o pieniądze. Mimo że już się nie ściga, to wciąż zarabia krocie. W ciągu najbliższych siedmiu lat dostanie od sponsorów aż 35 milionów euro.
To wszystko dzięki umowom sponsorskim. Firma Deutsche Vermogensberatung da mu na przykład 2 miliony rocznie. Do tego dojdą pieniądze od Omegi, bo tylko w takich zegarkach chodzi, i Shella. Także jego były team Ferrari zapłaci mu za "doradztwo".
Dlatego Michael Schumacher może robić na emeryturze, co zechce. Może jeździć bolidem Ferrari, kiedy mu się tylko podoba, a nawet przekupywać taksówkarzy jak ostatnio. Nie zbiednieje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|