Thomas Morgenstern to na szczęście tylko człowiek. Wygranie siedmiu zawodów Pucharu Świata z rzędu okazało się wyczynem ponad jego siły. Austriak jest jednak pewny, że już wkrótce znowu wróci na szczyt. "Na moją następną porażkę długo będziecie czekać" - mówi pewny siebie skoczek.
Mimo dzisiejszej porażki w Engelbergu "Morgi" cały czas wymieniany jest jako główny kandydat do zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni. Rola faworyta nie przeraża jednak młodego skoczka. "To wzmacnia pewność siebie, wiarę w to, że żaden z rywali nie jest w stanie ciebie pokonać" - mówi Morgenstern.
Teraz to jednak rywale zobaczyli, że od Morgensterna można być lepszym i to oni nabrali pewności siebie. Oznacza to tylko tyle, że walka o zwycięstwo może być bardziej zacięta, niż dotychczas.
30 grudzień - Oberstdorf
1 stycznia 2007 Garmisch-Partenkirchen
4 styczeń - Innsbruck
6 styczeń Bischofshofen
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl