Tomasz Adamek po półrocznej przerwie powrócił na ring. Polak przez osiem rund "walił jak w bęben" w Chorwata Josipa Jalusica, ale rywal dotrwał do ostatniego gongu podczas dzisiejszej gali w Bielefeld. Przewaga naszego boksera nie ulegała wątpliwości, sędziowie ogłosili jednogłośne zwycięstwo na punkty.
Była to 34 walka i 33 wygrana Adamka. Jednak w takiej formie ciężko będzie Polakowi odzyskać tytuł mistrza świata. Podczas dzisiejszego pojedynku było widać wiele braków. Takiego kelnera jak Jalusić nasz rodak powinien skończyć przed czasem.
Jednak nie ma co narzekać. Adamek nie walczył przez pół rok, więc i tak sukcesem było samo pojawienie się na ringu. Polakowi groziło nawet zakończenie kariery ze względu na problemy z uzyskaniem licencji i spory z promotorami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|