Jeszcze kilka lat temu był na ustach całej Polski. Dziś nieco zapomniany Tomasz Frankowski szuka nowego pracodawcy. Byłego reprezentanta Polski chciałby mieć w Lechu Franciszek Smuda. "Niczego nie wykluczam" - mówi "Franek".
Transfer do "Kolejorza" stoi na razie pod dużym znakiem zapytania. Powodem są duże pieniądze, jakich zażyczył sobie "Franek".
Lech to jednak niejedyny klub, który chętnie widziałby w swiom składzie Frankowskiego. Zainteresowanie Polakiem wykazuje także OFI Iraklion. "Sam nie wiem. Grecki zespół walczy o utrzymanie, więc nie wiem, czy chciałbym tam przejść" - mówi Frankowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane