10 milionów euro, czyli prawie 50 mln zł - tyle co najmniej wart jest polski bramkarz. Jeśli oferta klubu zainteresowanego Arturem Borucem będzie niższa niż podana kwota, Celtic nawet nie usiądzie z nim do rozmów. Szkoci nie zgodzili się też na żadną klauzulę odstępnego w umowie naszego piłkarza.
Nowy kontrakt wiążący Boruca z Celtikiem wygasa w 2011 roku. Jeśli jednak ktoś będzie chciał pozyskać go wcześniej, wyłoży na zakup golkipera co najmniej 10 mln funtów - informuje szkocki "Daily Record", powołując się na słowa jednego z pracowników klubu.
W umowie Boruca nie ma żadnego punktu, który pozwalałby bramkarzowi odejść z klubu przed wypełnieniem kontraktowych zapisów. Zarobki piłkarza szkocka gazeta ocenia na 30 tys. funtów tygodniowo. "Artur jest bardzo ważnym członkiem drużyny i nie chcieliśmy, by w umowie były jakieś niedomówienia" - mówi ten sam informator.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane