Upiekło mu się. Rosyjski gigant Nikołaj Wałujew (213 centymetry, 150 kilogramów wagi) nie trafi do więzienia za pobicie ochroniarza. Sąd w Sankt Petersburgu skazał go jedynie na karę grzywny, a 130 tysięcy rubli (około 13 tysięcy złotych) to dla niego żaden problem.
Sąd potraktował Wałujewa łagodnie. Rosyjski bokser twierdził, że tylko potrząsnąl Jurijem Siergiejewem. "Proszę na mnie spojrzeć i wyobrazić sobie, co by się stało z tym panem, gdybym naprawdę go uderzył" - tłumaczył sędziemu pięściarz cytowany przez agencję Reutersa.
Na rozprawę Nikołaj Wałujew przyleciał z Japonii gdzie szykuje się do kolejnej walki. Chce odzyskać pas mistrza świata federacji WBA, który stracił w kwietniu ubiegłego roku na rzecz Uzbeka Rusłana Szagajewa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|