Czy istnieje recepta na sukces? Justyna Kowalczyk ma swój przepis na zwycięstwo. Ziółka na gardło i czekolada, by dodać energii - to był sposób, dzięki któremu najlepsza polska biegaczka wygrała wczoraj drugie w karierze zawody o Puchar Świata.
Polka to zwycięstwo zawdzięcza swojemu serwismenowi Ulfowi Olssonowi. "Z dwóch powodów. Po pierwsze, gdy wieczorem bardzo bolało mnie gardło, przyrządził ziółka, które pomogły. Po drugie, tak nasmarował narty, że biegłam niezwykle lekko" - tłumaczy "Przeglądowi Sportowemu" Justyna Kowalczyk.
Kowalczyk w Canmore narzeka tylko na jedno - na fatalne pożywienie. "Jest paskudne i tłuste. Dlatego biegam do supermarketu po odpowiednie jedzenie i moją ukochaną czekoladę. Patrzcie, ile dała mi energii" - śmiała się szczęśliwa Kowalczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane