Na rozgrywanym w Ghanie Pucharze Narodów Afryki strzelono już 58 goli. Tak znakomita skuteczność zdaniem bramkarza RPA Moeneeba Josephsa to nie - jak należałoby przypuszczać - zasługa napastników, tylko... kolorowych piłek.
Jak się okazuje nie tylko wielobarwność piłek denerwuje brakmarzy. "Ich trajektoria jest nieprzewidywalna. Spodziewasz się jednego, a dzieje się coś zupełnie innego, bowiem piłka zmienia kierunek lotu w połowie drogi do bramki. Wychodzimy na durniów" - skarżył się we wtorek dziennikarzom Moeneeb Josephs.
RPA, która zdobyła jeden punkt w dwóch pierwszych meczach grupy D, zagra w czwartek, w ostatnim spotkaniu z Senegalem, którego trener Henryk Kasperczak złożył dymisję. Żeby awansować do następnej rundy zespół RPA musi wygrać i mieć nadzieję, że Tunezja pokona Angolę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|