Dziennik Gazeta Prawana logo

Najdroższe spóźnienie w historii klubu

31 stycznia 2008, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ray Emery, bramkarz z NHL będzie teraz stawał na głowie, by więcej nie spóźnić się na trening swojej drużyny. Władze Ottawa Senators nie patyczkują się ze swoimi zawodnikami. Emery przyszedł na zajęcia zaledwie kilka minut po czasie, ale jak widać jego trener drogo liczy sobie czas, jaki poświęca na zajęcia.

Senators trenowali na wyjeździe w Nowym Jorku, gdzie rozgrywać mieli ligowy mecz z New York Islanders.

Emery miał pecha. Nie znał miasta i zanim znalazł halę treningową, było po herbacie, a raczej po pierwszym gwizdku trenera.

Bramkarz spóźnił się ledwie... cztery minuty. Były to prawdopodobnie najdroższe cztery minuty w jego życiu. Piętnaście tysięcy dolarów! - tyle wpłaci Emery do klubowej kasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj