No niby tak, ale trzeba pamiętać, że ja bardzo długo nie grałem. Człowiek wypada z obiegu, notowania na rynku spadają. Wypada mieć trochę pokory, uchylić kapelusza. Nikt nkogo nie zatrudnia
z powodu znanego nazwiska.
Mam nadzieję, że zdążę. Młodzieniaszkiem już nie jestem.
To był jeden z ważniejszych argumentów. Mogłem poczekać cztery miesiące i byłbym wolnym zawodnikiem z kartą w ręku. Pewnie wtedy trafiłby się lepszy klub. od Larissy Ale byłoby to ogromne
ryzyko. Na pewno bym nie grał i w efekcie nie pojechał na mistrzostwa Europy.
Byłem w wielkim stresie i cieszę się, że już jest po wszystkim. Przez ostatni miesiąc nie najlepiej było z moją równowagą psychiczną. Wiedziałem przecież, że w przypadku pozostania w
Celtiku, murawy raczej nie powącham. Tym bardziej, że trener Strachan zrobił nowe transfery. Nie ma co się oszukiwać, nie grałbym nawet po 15 minut. Nie mogłem na to liczyć, bo nie wystawiał
mnie nawet gdy byłem już zdrowy i rozgrywaliśmy mecze o Puchar Szkocji. Przyznaję: czułem się trochę niepotrzebny. Teraz jest inaczej, także z powodu pogody. Poleciałem w zupełnie inną
stronę. Tam było smutno - szaro, ponuro, mgliście. Deszcz i wichury. Nagle zrobiło się słonecznie, przyjemnie.
Przeżyłem w tym klubie fajny czas. Mówię ogólnie, nie dzielę tego na moje lepsze i gorsze okresy. Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Glasgow. Wiem, że zamieniam ćwierćfinalistę
Ligi Mistrzów na przeciętny zespół ligi greckiej.
Tak, rozmawiałem z nim. Nie powiedział mi jednak: Maciek, jesteś kapitanem, musisz znaleźć klub, w którym będziesz grał, bo inaczej odeślę cię do domu. Żadnego ultimatum nie było.
Tak - Turcję i Stany Zjednoczone.
Proponowali 3-letni kontrakt, a to jednak zbyt długo. Byłem już praktycznie przyzwyczajony do myśli, że pojadę do USA. Cieszyłem się na ten wyjazd i nagle mina mi zrzedła. Zacząłem się
zastanawiać co dalej. Larissa pojawiła sie nagle. Dwa dni przed zamknięciem okienka transferowego. Wszystko potoczyło się bardzo szybko.
Że grało tam mnóstwo Polaków. No i że występuje tam znany z Marsylii Bakoyoko. Wiem, że chcą walczyć o udział w Pucharze UEFA. Powinni zajmować dużo wyższe miejsce niż obecnie zajmują.
Z trenerem, którego nazwiska nie powtórzę, rozmawiałem tylko telefonicznie. Powiedział, że na mnie liczą i że to taki fajny, rodzinny klub.
Nie miałem okazji, ale słyszałem bardzo wiele pozytywnych opinii. Cieszę się, że młodzież tak naciska. To jest naturalne. Nie będziemy przecież grali w kadrze do 38. roku życia.
Raczej katastrofa dla Czechów. A tak poważnie to rzeczywiscie jedna z najlepszych drużyn w Europie. Sądzę, że będzie fajny mecz.
Mogę mówić o sobie. Jeśli ta propozycja będzie wyglądała tak jak mi ją ostatnio przedstawiono, to na pewno niczego nie podpiszę, bo jest ona niekorzystna dla zawodnika
Nie mówię "nie". Wszystko jest dla ludzi. A jak się pan pyta kogo bym chciał w drużynie, to odpowiem, że Kakę, albo Cristiano Ronaldo.
Dużo stresów miałem ostatnio. Ale nadrodbię. Grecy mają świetne jedzenie.