Co to będzie? - zastanawiają się polscy kibice. Podczas meczu z Czechami urazu nabawił się nasz najlepszy bramkarz, Artur Boruc. Popularny "Boruk" uspokaja jednak, że kontuzja nie jest poważna. "Dziś trenowałem z Celtikiem po raz pierwszy od powrotu z kadry. Naciągnąłem mięsień przywodziciela, ale wygląda na to, że w niedzielę wybiegnę na boisko podczas meczu z Aberdeen" - mówi dla dziennika.pl polski bramkarz.
Początkowo wydawało się, że Boruc nie zagra w niedzielnym meczu Scottish Premiere League, ale kontuzja nie jest taka groźna, jak myśleli lekarze.
"Ja przynajmniej szykuję się do występu" - mówi Boruc.
Polak doznał urazu w czasie meczu z Czechami i sam poprosił o zmianę. "Poczułem ból w pachwinie gdy wykopywałem piłkę. Nie sądzę jednak, by był to poważny uraz" - mówił zaraz po meczu.
>>> Zobacz jak Boruc broni karnego w meczu z Czechami
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane