Nikt nie wyzywał kierowcy Lewisa Hamiltona od "czarnych małp". Przynajmniej według Berniego Ecclestone'a, szefa Formuły 1. Zdaniem dyrektora cała sprawa rasizmu na torze w Barcelonie została przerysowana, przejaskrawiona i właściwie to nic się nie stało. I żadnej akcji przeciwko podobnym występkom w Formule 1 nie powinno się robić.
Taka akcja jest bowiem zbędna - twierdzi Ecclestone. "Myślę, że to nie jest potrzebne” - dodaje pytany o zasadność organizowania akcji przeciw rasizmowi, jaką chce zorganizować FIA podczas Grand Prix Hiszpanii.
"Ta sprawa przyciąga uwagę do tych ludzi, którzy tego chcą. Nie wydaje mi się, żeby byli kibicami i żeby kibicowali szczególnie Alonso. Lubią po prostu znieważać ludzi. To był tylko odosobniony przypadek” - mówi dyrektor F1 cytowany przez portal formula1.pl.
Sam Hamilton, zdaniem Ecclestone'a, nie przejmuje się tak absurdalnymi incydentami. "Myślę, że jest wystarczająco mocny, by sobie z czymś takim poradzić" - kończy dyrektor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane