Ubiegły rok miał kompletnie zmarnowany. Robert Kościecha miał wiele wypadków. Kilka razy się połamał. Teraz żużlowiec Unibaksu Toruń już czuje się wyśmienicie. Znowu trenuje i już nie może doczekać się nowego sezonu.
"Kostek" marzy o ściganiu się. "Patrząc na prognozę pogody i warunki na torach to zostało mi jeszcze dwa tygodnie intensywnych treningów. Po tym czasie bardzo bym chciał wyjechać na tor. Brakuje mi jazdy po tak długiej przerwie spowodowanej ubiegłoroczną kontuzją" - mówi Kościecha.
Do nowego sezonu jest już przygotowany. "Mam już skompletowany sprzęt. Będą to trzy kompletne motocykle oraz dodatkowo dwa silniki marki GM. Tak jak rok temu, pomoże mi dwóch mechaników" - wylicza żużlowiec na swojej stronie internetowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|