Dziennik Gazeta Prawana logo

Świerczewski będzie ostry jak dwie siekierki

23 lutego 2008, 00:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Świerczewski wrócił do Groclinu
Świerczewski wrócił do Groclinu/Inne
Drżyjcie rywale i... piłkarze Groclinu! Do klubu z Grodziska Wielkopolskiego wrócił właśnie Piotr Świerczewski. 35-letni zawodnik ma dwa cele: odebrać przeciwnikom ochotę do gry i zaprowadzić porządek w szatni klubu z Wielkopolski - informuje "DZIENNIK". Ma na to papiery - wszak "Świerszcz" to kiler jakich mało.

Na boisku potrafi nie tylko kapitalnie rozgrywać, ale i walczyć łokciami. Nie odpuszcza w żadnej sytuacji. Dowód? Podczas swojej poprzedniej przygody z Groclinem, w sezonie 2006-07, zebrał aż 14 żółtych i jedną czerwoną kartkę w zaledwie 40 meczach! Jego twarda gra, ale i umiejętność mobilizowania kolegów bardzo pomogła klubowi sięgnąć po dwa puchary: kraju i ekstraklasy.

"Teraz także wymagamy od Piotra, by dowodził pozostałymi zawodnikami. Niech na nich krzyczy, poklepuje po plecach i mobilizuje do walki" - mówi DZIENNIKOWI dyrektor klubu Tadeusz Fajfer. Świerczewski z ochotą zaakceptował stawiane przed nim zadanie. Tuż po powrocie do Groclinu wybrał sobie numer 77, po czym z uśmiechem powiedział: "Te liczby symbolizują dwie siekierki. Będę ostry tak jak one".

I jak tu nie lubić takiego walecznego piłkarza? Zachwycony swoim nowym, niedrogim nabytkiem (130 tys. złotych za takiego gracza to kusząca oferta, porównywalna z zimowymi wyprzedażami w dużych galeriach handlowych) jest Fajfer. "Chcę, żeby Piotr zagrał w zespole jak najszybciej, nawet dzisiaj. Że nie trenował z chłopakami zimą? I co z tego? Tak doświadczony zawodnik potrafi bez problemu wkomponować się w zespół w kilka chwil" - utrzymuje.

Po odejściu z Kielc Świerczewski zamienił jednego trenera Jacka Zielińskiego na drugiego. Ten, który prowadzi Groclin, traktuje piłkarza o niebo lepiej. Jest nim zachwycony, ponoć ma zamiar wystawić Piotra już w dzisiejszym meczu z Legią, spełniając tym samym życzenie dyrektora klubu. Nie wiadomo, czy Świerczewski wyjdzie na plac gry w pierwszym składzie, pewne jest za to jedno - nie pęknie przed żadnym legionistą. W końcu piłkarzowi, który kiedyś w lidze francuskiej pokłócił się na boisku, a później niemal pobił ze słynnym Zinedinem Zidanem nie wypada stchórzyć przed gwiazdkami pokroju Mirko Radovicia, Wojciecha Szali czy też Jakuba Rzeźniczaka...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj