Mecz II Bundesligi Niemiec Mainz - Carl Zeiss Jena omal nie zakończył się tragedią. Zawodnik gości, znany z polskich boisk Darlington Omodiagbe połknął język i zaczął się dusić. Gdyby nie interwencja lekarza ekipy gości, Nigeryjczyk umarłby na boisku - informuje "Fakt".
Darlington stracił przytomność. "Na początku nie wiedziałem za bardzo, co się dzieje. W końcu zobaczyłem, że się dławi i wyciągnąłem mu język - mówił Herbert Zizmann, lekarz Carl Zeiss.
Zawodnik prosto z boiska został przewieziony do szpitala. Po szczegółowych badaniach, jeszcze tego samego dnia został wypisany do domu.
Skandalem jest to, że walczący o awans do Bundesligi zawodnicy Mainz nie zatrzymali gry. "Aż nie chce mi się myśleć, co byłoby, gdybym tak szybko nie zareagował" - dodał Zizmann.
Darlington jest kapitanem przedostatniego zespołu II Bundesligi. Polscy kibice pamiętają go z występów w Piotrcovii Piotrków Trybunalski, ŁKS Łódź i Stoczniowcu Gdańsk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl