Dziennik Gazeta Prawana logo

"F1 jest nudna, bo nie ma groźnych wypadków"

20 marca 2008, 21:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Eddie Irvine w latach 1996-99 jeździł w zespole Ferrari razem z Michaelem Schumacherem. Teraz widać postanowił znów zaistnieć w mediach, bo stwierdzi, że Formuła 1 stała się zbyt nudna. Czemu? Bo brakuje w niej groźnych wypadków!

Były już kierowca Formuły 1 powołuje sie na słowa Ernesta Hemingway'a: "Sa tylko trzy dyscypliny sportu: walki byków, wyścigi samochodowe i wspinaczka górska; wszystko inne jest zaledwie grą". I według Irvine'a F1 właśnie staje się grą.

"Formuła 1 robi się niewinną zabawą. Prawie niemożliwe stały się w F1 wypadki. W najgorszych razach ląduje się w żwirze" - twierdzi Irvine w wywiadzie dla "Guardiana".

- To już nie ma nic wspólnego z walką gladiatorów. Dawniej, jak popełniłeś błąd w bezpośredniej walce z rywalem, byłeś w strachu, że wylądujesz na murze - argumentuje Irlandczyk.

Irvine winą za to, że F1 stała się zbyt nudna, obarcza FIA, która przesadziła w dążeniu do zapewnienia bezpieczeństwa na torze - podsumowuje "Super Ekspress"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj