Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawdziwy Celt nigdy nie pójdzie do Rangersów

27 marca 2008, 12:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Derby Glasgow coraz bliżej i kibice zastanawiają się pewnie, co tym razem ciekawego wymyśli Artur Boruc. Ale jeśli ktoś myśli, że tylko polski bramkarz czuje atmosferę wojny pomiędzy Celtami a Rangersami, ten jest w błędzie. Były napastnik Celtiku John Hartson mówi, że w Rangersach nie zagrałby, nawet jeśli daliby mu za to milion funtów tygodniowo.

Hartson wie, co mówi, bo dostał propozycję przejścia do rywala zza miedzy jakiś czas temu. Ofertę odrzucił, i to kategorycznie.

Walijczyk grał w Celtiku przez pięć lat. W 2006 roku odszedł do West Bromwich Albion i dwa lata później zakończył karierę - informuje serwis pobandzie.pl. Gdy grał w West Bromwich, dostał jednak propozycję od Rangersów.

Odpowiedział natychmiast. "Ten telefon to strata czasu" - rzekł.

Na świecie są bowiem dwa kluby, w których Hartson nigdy by nie zagrał. Po pierwsze - w Cardiff City, i po drugie - właśnie we wrogim Celtikowi klubie zza miedzy.

"Rangersi mogliby oferować mi milion funtów tygodniowo, a i tak bym odmówił" - podsumował Hartson, prawdziwy Celt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj