Skra Bełchatów nie dała żadnych szans AZS-owi Częstochowa w pierwszym meczu finałowym Polskiej Ligi Siatkówki. Goście próbowali walczyć, ale Skra kontrolowała przebieg spotkania, ani razu nie doprowadzając do nerwówki. Bełchatowianie wygrali 3:0.
Zwycięstwo Skry nie było nawet przez chwilę zagrożone. Pierwszy set gospodarze zaczęli świetnie - wygrywali już 5:1, a chaotycznie grający przyjezdni kompletnie nie radzili sobie z akcjami bełchatowian.
W drugiej częście gry mogło być różnie, bo początkowo lepiej prezentowali się goście, którzy nawet prowadzili czterema punktami. Po przerwie technicznej Skra zremisowała, a potem wyszła na prowadzenie, którego już nie oddała.
Początek trzeciego seta był jeszcze wyrównany. Skra odskoczyła na dwa punkty po akcjach Mariusza Wlazłego przy stanie 10:10. To był newralgiczny moment tego seta, który ostatecznie pogrążył częstochowski AZS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|